Pamiętacie telefony Siemens? Czy Sony Ericsson też odejdzie w niepamięć? Nie ma wątpliwości, że w ostatnich dwóch latach zmieniło się wiele na rynku telefonów. Największe zamieszanie wywołała firma Apple i jej, znany chyba wszystkim, produkt - iPhone. Czy iPhone ma wpływ na innych producentów? Ma - i to większy niż nam się wydaje.
Jednak nie będę tutaj pisał (głównie) o iPhone, tylko o markach telefonów, których modele jeden po drugim gościły w mojej kieszeni. Najpierw moją kultową marką był Siemens. Niestety kilka lat temu Siemens odsprzedał linie produkcyjne firmie BENQ, która chyba nie za bardzo wiedziała co dalej z tym zrobić.
Od niedawna zastanawiam się jednak, czy kolejny producent nie podzieli losów firmy Siemens. Mowa oczywiście o Sony Ericssonie. Mój pierwszy "SE", to t610 - co by nie mówić, jeden z pierwszych telefonów, który wyniósł tę firmę na wyżyny. Później był k750i, a następnie W760. I co dalej... no właśnie. Dziś zakup telefonu tej firmy, nie jest taki oczywisty...
Jeżeli chcemy kupić zwyczajny model, to w ofercie Sony Ericsson na pewno coś się jeszcze znajdzie, ale jeżeli szukamy np. modnego telefonu z dotykowym ekranem, to nasz wybór ograniczy się do dwóch modeli, czyli Aino oraz Satio. A więc okazuje się, ze mamy wybór i to nie taki mały, bo choćby iPhone jest dostępny aktualnie także w dwóch podstawowych wersjach (pomijając warianty różniące się ilością pamięci). Patrząc jednak na ceny modeli Sony Ericsson, można chwycić się za głowę... W jednej z największych sieci ze sprzętem RTV, Aino kosztuje blisko 1.900 zł, a Satio... 2.800 zł. W internecie oczywiście znajdziemy niższe ceny, ale i tak sporo wyższe niż u konkurencji, za którą można w przypadku Aino wziąć choćby nieco słabszego Samsunga Avilę (500 zł), czy znacznie bardziej wybajerzonego Samsunga S8000 (1.500 zł). Zamiast Satio możemy wybrać np. Nokię N97 (także w wersji mini), po kupieniu której nie dość, że zaoszczędzimy około 1.000 zł, to jeszcze otrzymamy "gratis" pełną klawiaturę.
Oczywiście każdy producent może się cenić inaczej, ale czy w takim przypadku może liczyć na dużą sprzedaż, a zarazem popularność swoich produktów? Z pewnością, ale pod warunkiem, że produkuje sprzęt nazywający się... iPhone.
Sony Ericsson stara się, gdyż co jakiś czas słyszymy zapowiedź kolejnego modelu, ale wkrótce słyszymy też o przesunięciu jego premiery... I tak mamy nieco ponad 4% rynku i olbrzymie straty.
Pewnie czas pokażę co nas czeka, szczególnie, że nie tylko producenci telefonów mają problemy... takie same niewiadome możemy znaleźć na rynku systemów operacyjnych... Android, Symbian, Windows Mobile, a może Samsung Bada? Chyba, że Maemo albo iPhone lub Blackberry? Ale o tym już innym razem.